Przejdź do głównej zawartości

Pogadanki o Harley Quinn #3



Silky: Tym razem mamy dość solidne spóźnienie.

Vuko: No cóż. U ciebie studia, stypendium, u mnie RPG i komp.

S: Whatever. Co myślisz o odcinku?

V: Z odcinka na odcinek serial jest coraz lepszy. Była masa humoru, jak zawsze zresztą, ale coraz lepiej rozwijają postacie. W tym przypadku Ivy, chociaż też trochę Kite Mana. Pojawienie się Catwoman było cudowne, chociaż w komentarzach raczej nie przekonała do siebie publiki. A szkoda, bo chemia między nią, a Ivy była dobra.

S: Zgadzam się z ostatnim… i chyba tylko z ostatnim. A nie, dobra, jeszcze kwestia rozwoju postaci. Mi odcinek podszedł tak sobie, był mniej wciągający niż ostatni. Catwoman znielubiłam od pierwszej sekundy pojawienia się, to jest dokładnie taki typ postaci kobiecej jakiej nie cierpię. W moim prywatnym nazewnictwie - postać typu Yennefer. Podobało mi się rozwinięcie Kite Mana i to, że Harley zaczęła go trochę akceptować. Chociaż nie spodziewałam się, że twórcy pociągną jego romans z Ivy. Bardzo duży plus za poświęcenie uwagi Ivy i jej uczuciom, wątpliwościom. Co do interakcji Ivy-Catwoman, to powiem tyle - ciekawie było zobaczyć tą stronę naszej bohaterki. Zupełnie inna twarz niż zwykle, jakby spadła maska. To było interesujące doświadczenie.

V: Postać typu Yennefer - zgadzam się w 100% i właśnie dlatego mi bardzo podeszła do gustu (#teamYen zawsze). No i do tego ma 19 kotów! Co do romansu, myślę, że Ivy zaakceptowała jego oświadczyny. I trochę mnie to boli. W tym odcinku uważam, że Ivy miała lepszą relację z Catwoman niż Kite Manem kiedykolwiek. A co dopiero z Harley. Nie zrozumcie źle, Kite Man jest zabawną postacią, która się rozwija. Ale pokazano nam relacje naszych zakochanych jak dopiero budowali związek. Jak Ivy zgodziła się z nim chodzić. Ale nie było jej rozwoju. Jeśli pociągną to w następnych odcinkach to super, będę kibicować i chętnie zobaczę ślub. Ale na tym etapie…? Bardziej romantyczne były dla mnie wybuchające ciała na tle zachodzącego słońca niż interakcje Ivy-Kite Man.

S: ^This. Brakuje strasznie pokazania tej dwójki. Bo w zasadzie w tym sezonie Kite Man robi tylko za taksówkę. I tyle. Nie wiemy też, co działo się podczas tych kilku tygodni uwięzienia Harley w lodzie. Gdyby trochę częściej wrzucali jakieś sceny z nimi to byłoby o niebo lepiej.

V: Nie tylko w tym sezonie jest go niewiele, w poprzednim to samo. Był na początku i przestał się pojawiać jak Ivy zaczęła z nim chodzić. Gdzie był jak została porwana? Co do argumentu “co działo się podczas tych kilku tygodni” to twórcy na tym etapie nie mogli sobie na to pozwolić. Może będą jakieś retrospekcje, ale nie liczmy na to. Cóż, oby teraz Kite Mana rozwinęli, bo będzie to trochę stracony wątek. Ale może być też odwrotnie, Ivy nie przyjęła oświadczyn. Chociaż w to akurat bardzo wątpię.

S: Znaczy z tym okresem trochę nie o to mi chodziło. Gdyby to pokazali, zniszczyłoby to impet odcinka. Ale brakuje mi… nie wiem, wspomnienia tego w rozmowie Harley-Ivy? W tym odcinku gadały dużo o związku z Kite Manem. Powinni coś tam dać. Czemu się jednak zeszli.

V: Oby to było rozwijane. Chociaż myślę, że mogła być jeszcze jedna opcja. Ivy poszła do Kite Mana i wymusiła na nim ponowne oświadczyny żeby nie robić mu więcej nadziei. Wytłumaczyć na spokojnie, że małżeństwo nie jest dla niej. Że woli najpierw poznać siebie, czego teraz chce. Małe szanse, ale możliwe. I jeśli miałaby się ta relacja skończyć to chyba lepiej tak niż ucieczka sprzed ołtarza.

S: Myślę, że bardziej mogą to pociągnąć w ten sposób, że podczas narzeczeństwa Ivy stwierdzi, że to nie dla niej i po prostu je zerwie. Albo Kite Mana uśmiercą. Chociaż to chyba trochę nie w stylu tej produkcji. Dobra, zostawiając Ivy i Kite Mana, kolejny odcinek będzie należał do Dr Psycho.

V: Oby. I takie osobiste marzenie, chce zobaczyć pod koniec sezonu Riddlera jako trenera cardio.

S: Riddler uratował ten odcinek pod względem humoru. Po prostu skisłam w ostatniej scenie. Wyobrażasz sobie taką elektrownię z karuzelami dla chomików i Riddler wygłaszający motywacyjne gadki na środku?

V: To musi być element w imperium Harley. Koniecznie.

S: Bez tego moje życie będzie niepełne. Kończymy, co? Chyba już wszystko.

V: Aye, to już wszystko. Czekamy na kolejny odcinek. Może wtedy dowiemy się co tak naprawdę Ivy powiedziała Kite Manowi i możemy dalej gdybać. Do następnego.

S: Pamiętajcie o bieganiu i do kolejnego odcinka!

Get to Know Catwoman | Harley Quinn Season 2 | DC Universe - YouTube
Źródło obrazka: https://www.youtube.com/watch?v=8Nzx9zBMKAk

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pogadanki o Harley Quinn #1 (S2E01)

!!!POST ZAWIERA SPOILERY!!! ...i słowa uważane w niektórych kręgach za mało przyzwoite Silky: Dobra, pierwsze wrażenia? Vuko: To było zajebiste xD S: Same here XD Chociaż bardziej gore niż poprzedni sezon. W jeden odcinek więcej krwi niż przez ostatnie trzynaście. V: Tu się mogę kłócić czy więcej. Fakt, jest dużo, ale w dobrych momentach. Klocek lodu rozwalający wrogów to było złoto. No i Shark King chcący sushi z człowieka xD S:Jak jesteśmy przy sushi, to moment z ptakiem był po prostu piękny XD I fakt, muszę się zgodzić, gore lepiej rozplanowane. W I sezonie czułam czasami, że wrzucają je na siłę. Tu jest ok, dokładnie tam, gdzie powinno być. Poprawili też muzykę <3 Zakochałam się w niektórych kawałkach, muszę poszukać OST. V: Mi się podobało to, że pierwszy odcinek był typowym wprowadzeniem, ale już z elementami akcji. Wiemy w jakim stanie jest Gotham, w jakim miejscu znajdują się wszystkie postacie. Zabrakło mi trochę Kite mana, a zwłaszcza tego jaka jes...

Zbyt kontrowersyjne na dyskusje cz.1 - Fandomy, czarni & "Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina"

Już od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl, żeby napisać coś o pewnych zjawiskach w popkulturze, które zawsze wywołują silne emocje z różnych powodów. Tylko za każdym razem nie było wystarczająco materiału na cały osobny tekst, ponieważ zazwyczaj poszczególne problemy można omówić w paru zdaniach. I tak oto powstał pomysł na tą serię krótkich tekstów, które będą przedstawiać z mojej perspektywy pewne elementy, coraz popularniejsze w popkulturze. Ponieważ w Internecie często nie da się spokojnie porozmawiać o poniższych tematach, tak z góry proszę, że jeśli pojawią się jakieś komentarze to zachowajmy kulturę, bez mocnych i obraźliwych słów. 1. Fandomy i co sobą reprezentują? Zacznijmy na wstępie od tematu, który dotyczy większość osób. Fandomy, czyli społeczność fanów, często jest najbardziej toksycznym środowiskiem, które dotyczy naszego hobby. Na tapetę weźmy dwa największe, o których jest zawsze głośno - Marvela i Star Wars. Dlaczego te dwa? Ponieważ nawet gdy nie do końca chce...

Witchborn. Córka czarownicy

Już dawno nie cieszyłam się, że jakaś książka się skończyła. I już naprawdę dawno tak krótki tekst tak mnie nie wymęczył. "Witchborn. Córka czarownicy" Nicolasa Bowlinga miała z założenia wszystko, co jest wymagane do dobrej powieści: interesujące tło historyczne, wątek fantastyczny, delikatny romans, młodą bohaterkę i misję do wykonania. A jednak się nie udało. Może zacznijmy od początku. "Witchborn" to opowieść o młodej dziewczynie, Alyce, która zmuszona jest uciekać z rodzinnego domu, po tym jak jej matkę oskarżono o czary i spalono na stosie. Tuż przed śmiercią kobieta wręczyła dziewczynie list z poleceniem dostarczenia go tajemniczemu mężczyźnie. Alyce wypełnia ostatnią wolę matki i rusza do Londynu. Tłem historycznym powieści jest szesnastowieczna Anglia, czas rywalizacji dwóch królowych - Elżbiety i Marii. Co poszło nie tak? Chyba głównym problemem tej książki jest nadmiar. Autor stara się zawrzeć w niej wszystko, co tylko przyszło mu do głowy: wiedźmy,...