Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2020

Pogadanki o Harley Quinn #4 (S2E04)

Silky: Mam po tym odcinku tak bardzo mieszane uczucia. Vuko: Mi się szczerze mówiąc nie bardzo podobało. Miało potencjał, zwłaszcza jak wsadzono tam wątek czym jest prawdziwa miłość i zestawiono to z tym co przeżyła Harley. Ale… nie wykorzystano potencjału. S: Tak, też mam odczucie. Może gdyby nie wrzucano tam mało śmiesznych wstawek wyszłoby lepiej. A tak, mamy dwa wątki - jeden dobry, drugi trochę żałosny. Nie podoba mi się łączenie ich. V: Podobały mi się tak naprawdę dwie rzeczy. Pierwsza to miłość. Że nie zawsze musi wyglądać tak jak przeżyła to Harley. Druga, początek rozwijania relacji Kite Mana z Ivy. Nie robił wreszcie za taksówkę, można było trochę poczuć relacji. Chociaż to też tak nie do końca dobrze grało. Chodzi mi o to, że po tym odcinku mam większe wrażenie, że Kite Man jest dobrym facetem, ale może to nie jest mężczyzna dla Ivy. S: Tak, zgadzam się. Przy przygotowaniach do ślubu było to bardzo czuć, na przykład gdy Ivy poleciała ratować Harley zostawiając biedaka. I… n...

Pogadanki o Harley Quinn #3

Silky: Tym razem mamy dość solidne spóźnienie. Vuko: No cóż. U ciebie studia, stypendium, u mnie RPG i komp. S: Whatever. Co myślisz o odcinku? V: Z odcinka na odcinek serial jest coraz lepszy. Była masa humoru, jak zawsze zresztą, ale coraz lepiej rozwijają postacie. W tym przypadku Ivy, chociaż też trochę Kite Mana. Pojawienie się Catwoman było cudowne, chociaż w komentarzach raczej nie przekonała do siebie publiki. A szkoda, bo chemia między nią, a Ivy była dobra. S: Zgadzam się z ostatnim… i chyba tylko z ostatnim. A nie, dobra, jeszcze kwestia rozwoju postaci. Mi odcinek podszedł tak sobie, był mniej wciągający niż ostatni. Catwoman znielubiłam od pierwszej sekundy pojawienia się, to jest dokładnie taki typ postaci kobiecej jakiej nie cierpię. W moim prywatnym nazewnictwie - postać typu Yennefer. Podobało mi się rozwinięcie Kite Mana i to, że Harley zaczęła go trochę akceptować. Chociaż nie spodziewałam się, że twórcy pociągną jego romans z Ivy. Bardzo duży plus za poświęcenie uwa...

Witchborn. Córka czarownicy

Już dawno nie cieszyłam się, że jakaś książka się skończyła. I już naprawdę dawno tak krótki tekst tak mnie nie wymęczył. "Witchborn. Córka czarownicy" Nicolasa Bowlinga miała z założenia wszystko, co jest wymagane do dobrej powieści: interesujące tło historyczne, wątek fantastyczny, delikatny romans, młodą bohaterkę i misję do wykonania. A jednak się nie udało. Może zacznijmy od początku. "Witchborn" to opowieść o młodej dziewczynie, Alyce, która zmuszona jest uciekać z rodzinnego domu, po tym jak jej matkę oskarżono o czary i spalono na stosie. Tuż przed śmiercią kobieta wręczyła dziewczynie list z poleceniem dostarczenia go tajemniczemu mężczyźnie. Alyce wypełnia ostatnią wolę matki i rusza do Londynu. Tłem historycznym powieści jest szesnastowieczna Anglia, czas rywalizacji dwóch królowych - Elżbiety i Marii. Co poszło nie tak? Chyba głównym problemem tej książki jest nadmiar. Autor stara się zawrzeć w niej wszystko, co tylko przyszło mu do głowy: wiedźmy,...

Pogadanki o Harley Quinn #2 (S2E02)

TEKST ZAWIERA SPOILERY Silky: Początek to było złoto. Od pierwszej sekundy. Vuko: Cały odcinek to było złoto. Zarówno przygoda Harley i Ivy, jak i duo King Sharka i Doctora Psycho. S: Najbardziej skisłam z Death Cara. Nie no, szczerze to do tej pory chyba mój ulubiony odcinek z obydwu sezonów. V: Moim nie ulubionym, ale naprawdę dobry. I w końcu powrót Kite Mana. Na parę sekund, ale nadal. I wygląda na to, że nadal jest z Ivy. Co daje nadzieję na pociągniecie dalej wątku oświadczyn. S: I mamy origin story Batgirl! Szykuje się coś dobrego. Ten odcinek napchany jest humorem każdego rodzaju. Komizm sytuacyjny, komizm słowny i Clayface jako postać komiczna. Nie mogłabym prosić o więcej. Masz w sumie jakieś przemyślenia? Bo moim zdaniem nie działo się tu na tyle, by móc coś powiedzieć więcej. V: Clayface to była najlepsza postać w całym odcinku. I cała jego kreacja została pokazana tak, że nie wiesz czy gra czy może to jest jego druga twarz. S: Tak! I jeszcze...

Kreacja Spider-mana w kulturze masowej

Skoro szykuje nam się seria wpisów o DC, zwłaszcza z powodu fazy Silky oraz wychodzącej aktualnie kreskówki o Harley, warto na chwilę przejść do innego uniwersum - Marvela. Jako że połowa duetu (ja) siedziała w kinie już na pierwszym Iron Manie, a pierwszy komiks o Spider-manie udało mi się dorwać w swoje ręce już w podstawówce to Marvel jest mi najbliższy jako uniwersum superbohaterskie. Właśnie, Spider-man. Jeden z najbardziej popularnych superbohaterów, który w zbiorowej świadomości na pewno zajmuje miejsce na równi z Batmanem, czy też Supermanem. Doczekał się wielu filmów, animacji, zabawek, a nawet gier. Ale zastanówmy się przez chwilę, skąd jego fenomen na całym świecie. Peter Parker, bo o nim będzie mowa, jest pierwszym Spider-manem, który swój debiut w komiksach miał w roku 1962. Popatrzmy na komiksy, jakie wtedy wychodziły. Fantastic Four, Tales of Suspense (czyli np. Iron Man), Tales to Astonish (np. Ant-Man), Hulk... No i Spider-man [źródło: https://en.wikipedia.org/wik...

Pogadanki o Harley Quinn #1 (S2E01)

!!!POST ZAWIERA SPOILERY!!! ...i słowa uważane w niektórych kręgach za mało przyzwoite Silky: Dobra, pierwsze wrażenia? Vuko: To było zajebiste xD S: Same here XD Chociaż bardziej gore niż poprzedni sezon. W jeden odcinek więcej krwi niż przez ostatnie trzynaście. V: Tu się mogę kłócić czy więcej. Fakt, jest dużo, ale w dobrych momentach. Klocek lodu rozwalający wrogów to było złoto. No i Shark King chcący sushi z człowieka xD S:Jak jesteśmy przy sushi, to moment z ptakiem był po prostu piękny XD I fakt, muszę się zgodzić, gore lepiej rozplanowane. W I sezonie czułam czasami, że wrzucają je na siłę. Tu jest ok, dokładnie tam, gdzie powinno być. Poprawili też muzykę <3 Zakochałam się w niektórych kawałkach, muszę poszukać OST. V: Mi się podobało to, że pierwszy odcinek był typowym wprowadzeniem, ale już z elementami akcji. Wiemy w jakim stanie jest Gotham, w jakim miejscu znajdują się wszystkie postacie. Zabrakło mi trochę Kite mana, a zwłaszcza tego jaka jes...

Kwintesencja rozczarowania

Jeżeli oglądając SAO czuliście, że gorszego rozczarowania w życiu nie doznacie, to mam dla Was świetną wiadomość. Jest jeszcze Arifureta. Nie no, ale serio, do tej pory nie mam pojęcia jak można było wszystko tak dokumentnie spieprzyć. Bo lepszego słowa na to nie znajdę. Ale może od początku. Arifureta to anime z gatunku isekai wyprodukowane przez studia Asread i White Fox, a oparte na light novel autorstwa Shirakome Ryou. Pewnego dnia do równoległego świata fantasy zostaje wezwana japońska klasa. Licealiści wraz z nauczycielką, jako legendarni bohaterowie, postawieni są przed zadaniem zdobycia labiryntu. Jeden z uczniów, Nagumo Hajime, podczas walki z bossem spada na niski poziom labiryntu. Zdany sam na siebie, ranny i bezbronny, wydaje się skazany na niechybną śmierć. Postanawia jednak, że - bez względu na cenę - wyjdzie z labiryntu i wróci do domu. Jeżeli początek Arifurety mogłabym do czegoś porównać, to byłoby to Tate no Yuusha no Nariagari. Zaskoczeni? Ja też była...