Silky: Mam po tym odcinku tak bardzo mieszane uczucia. Vuko: Mi się szczerze mówiąc nie bardzo podobało. Miało potencjał, zwłaszcza jak wsadzono tam wątek czym jest prawdziwa miłość i zestawiono to z tym co przeżyła Harley. Ale… nie wykorzystano potencjału. S: Tak, też mam odczucie. Może gdyby nie wrzucano tam mało śmiesznych wstawek wyszłoby lepiej. A tak, mamy dwa wątki - jeden dobry, drugi trochę żałosny. Nie podoba mi się łączenie ich. V: Podobały mi się tak naprawdę dwie rzeczy. Pierwsza to miłość. Że nie zawsze musi wyglądać tak jak przeżyła to Harley. Druga, początek rozwijania relacji Kite Mana z Ivy. Nie robił wreszcie za taksówkę, można było trochę poczuć relacji. Chociaż to też tak nie do końca dobrze grało. Chodzi mi o to, że po tym odcinku mam większe wrażenie, że Kite Man jest dobrym facetem, ale może to nie jest mężczyzna dla Ivy. S: Tak, zgadzam się. Przy przygotowaniach do ślubu było to bardzo czuć, na przykład gdy Ivy poleciała ratować Harley zostawiając biedaka. I… n...