7 lutego na platformie Netflix swoją premierę miał serial "Locke & Key" na podstawie komiksu o tym samym tytule autorstwa Josepha Hillstorma Kinga. W sieci niemal od razu pojawiły się porównania do kultowego już serialu "Stranger Things" oraz prozy Gaimana. A że tematy te są mi bardzo bliskie, serial trafił na listę "Obejrzane" już kilkanaście godzin po premierze. Czy jest to dobra produkcja? Tak, jest naprawdę niezła. Czy można ją porównywać ze "Stranger Things"? No nie przesadzajmy xD Ale zacznijmy od początku... Na wstępie chcę zaznaczyć, że nie znam komiksowego pierwowzoru, więc w dalszej opinii nie będę się do niego w żaden sposób odnosić i będę traktować L&K jako osobny, niezwiązany z niczym twór. Oprócz tego pierwszy sezon zostawił nas z taką ilością otwartych wątków, że powstanie drugiego sezonu serialu jest niemalże oczywiste (mimo, że nie jest to jeszcze oficjalnie potwierdzone). Ale o czym jest "Locke & Key...