Przejdź do głównej zawartości

13 powodów, 13 przemyśleń


UWAGA! TEKST ZAWIERA SPOILERY Z SERIALU "13 REASONS WHY" Z SEZONÓW S01 ORAZ S02!


Jak tylko na platformie Netflix pojawił się pierwszy sezon "13 powodów" internet wybuchł. W wielu źródłach można było przeczytać, że serial porusza bardzo ważną tematykę, w dobry sposób podchodzi do jej przedstawienia, a co najważniejsze nie boi się mówić wprost o samobójstwie, czy nawet gwałcie. Trafiony casting, dobra narracja. Jak spojrzymy na platformy filmweb.pl i rottentomatoes.com serial został pozytywnie przyjęty przez społeczeństwo (oceny pierwszego sezonu: Filmweb - 8.0, Rottentomatoes - 78% Tomatometer, 79% Audience score [na dzień 03.05.2020]). Z drugiej strony medalu pojawiły się opinie moich znajomych. Uważają serial za szkodliwy, który w nieumiejętny sposób podchodzi do śmierci licealistki. I nawet jeżeli ma niektóre dobre elementy, to giną wśród innych, tych mniej udanych.

Cóż, długo mnie ten serial nie obchodził. Aż w końcu, niemal trzy lata po premierze pierwszego odcinka, trzeba było wyrobić sobie własną opinię. Zaznaczam, mam za sobą obejrzany cały pierwszy sezon i dziewięć odcinków drugiego. Za trzeci nie mam w planach się zabrać, przynajmniej w najbliższym czasie. Moje odczucia są bardzo mieszane i nie jestem w stanie wypowiadać się o tym serialu bez skrajnych emocji. Zwłaszcza że wśród moich znajomych, zarówno bliższych, jak i dalszych, są osoby, które borykają się z różnymi problemami. Dlatego to nie będzie recenzja. "13 powodów", więc trzynaście krótszych, bądź dłuższych przemyśleń dotyczących elementów serialu. Nie jestem psychologiem, nawet nie mam z tą nauką nic wspólnego, więc to co będę pisać może nie mieć żadnego naukowego ani psychologicznego uzasadnienia. Ale i tak zapraszam do czytania, może zwrócicie uwagę na coś, co wcześniej ominęliście. Kolejność zupełnie przypadkowa.




1) Kasety
Przedmioty, które napędzają całą fabułę. Przedstawiają historię Hanny z jej perspektywy. I to jest pierwszy element serialu, którego nie można ocenić w sposób jednoznaczny. Każda kaseta przedstawia jeden powód śmierci. Dokładnie jedną osobę, która jest w czasie retrospekcji pokazana zazwyczaj w sposób negatywny. Skrzywdzili, po kolei wbijali nóż w plecy. Ale co ciekawe, sama Hanna nie została ukazana w serialu w sposób jednoznacznie pozytywny. A przynajmniej w pierwszym sezonie. Wydarzenia z samego początku drugiej części próbują dopowiadać historię. I co najgorsze, usprawiedliwiać zachowanie dziewczyny traktując ją jako niemal ideał, na którego uwziął się świat. Sytuacja się na szczęście zmienia od ok 3-4 odcinka drugiego sezonu, ale dwa pierwsze pozostawiają spory niesmak. Wolę pominąć gdybanie ilu potencjalnych samobójców zdecydowałoby się na nagranie kaset, więc podsumowując: pomysł i wykonanie dobre, ale chęć rozwijania historii w kolejnym sezonie jest zbędna.

2) Postać Hanny Becker
Będąc w temacie Hanny, porozmawiajmy o samej bohaterce. Nastolatka, ofiara nękania, samotna bez żadnych chorób psychicznych (o nich będzie w dalszym punkcie). I moim zdaniem naprawdę dobrze napisana, wiarygodna bohaterka. Wierzy się w jej emocjom, jej słowom. Czy na nagraniach mówi prawdę? Czy może tylko częściowo? Pierwszy sezon nie mówi nam tego, wręcz sugeruje, że Hanna mogła kłamać na temat niektórych wydarzeń. Świetny casting, z resztą tak samo jak reszta obsady.

3) Wyobrażenie, a my sami
Drugi sezon, mimo że w mojej opinii słaby, poruszą jeden ważny wątek, jakim jest zderzenie wyobrażenia z rzeczywistością. Clay, zakochany w samobójczyni, widzi ją jako ideał, a może raczej obraz. Maskę, którą sam namalował i przypiął jej plakietkę z imieniem "Hanna Backer". W rezultacie nie zauważał jej samotności, bólu, cierpienia. Przeżywał szok z każdą kolejną kasetą, każdym kolejnym zeznaniem w sądzie. Stworzona przez niego maska zaczęła się kruszyć, pokazując prawdziwe oblicze, które już nie jest takie idealne.
Ale zostawiając opinię Claya, kim Hanna była wśród rówieśników? Puszczalską laską z dobrym tyłkiem. Kim była Jessica? Pijaczką, która sobie zmyśliła gwałt. Większość z bohaterów miała maski. Może nawet wszyscy. I to na pewno nie tylko jeden ich rodzaj.

4) Nie wszystko jest czarno-białe
Historia Hanny miała wywołać u widza emocje. U mnie wywołała, nawet skrajne. W jednym momencie można współczuć bohaterce, w innych irytować jej zachowaniem. To samo dotyczy innych bohaterów. Nie są jednowymiarowi. Nie mają charakteru z dwóch kolorów, tylko całą game odcieni szarości. Wydarzenia również kierują się tą samą zasadą. Te, które powinny skończyć się dobrze mają tragiczne skutki, i na odwrót.

5) Rodzina
Wątek rodziny Backer'ów to najgorszy element serialu. Nie ze względu na relacje rodzinne czy kreacje rodziców. Tylko na irytujące wstawki ich cierpienia. Nie mają na celu nic oprócz pokazania bólu i mówienia w prost "Patrz egoistko co narobiłaś swoją śmiercią!". Zgodzę się, że rodzina też przyłożyła rękę do śmierci Hanny. Ale sposób w jaki to jest pokazany jest niesamowicie szkodliwy. To jest zwykłe obwinianie człowieka za to, że się zabił bo psychicznie nie wytrzymał.
Z drugiej strony medalu są rodziny innych bohaterów. Są wsparciem w niemal każdej sytuacji, chcą dziecku pomóc na tyle ile mogą. Jest to w niektórych momentach trochę przerysowane, ale pokazuje, że nastolatki mogą mieć wsparcie wśród najbliższych.
Jest tylko jedna rzecz warta zastanowieniu się. Rodzice Hanny bagatelizowali jej problemy i obawy, jak np. w przypadku stalkera. Czy w prawdziwym świecie osoba borykającą się z chęcią samobójstwa popchnie się ku temu czynowi widząc, że w jego/jej rodzinie nie ma wsparcia, tak samo jak było u Hanny? Marka Justina też się nim nie zajmowała, co pchnęło go do narkomanii. Obawiam się, że młode osoby widząc postawę dorosłych w serialu same mogą stwierdzić, że są na straconej pozycji, skoro nie mogą porozmawiać szczerze z najbliższymi.

6) Efekt domina
Wydźwięk serialu dla osób zmagających się z depresją może być bardzo zły. Dlatego, że obojętnie co zrobią i ich śnieżna kula będzie nabierać masy i w końcu ich przytłoczy. Z drugiej strony, dla tych, co w swoim otoczeniu nie mają nikogo chorego jest to dobre pokazanie, ile może zdziałać jedno słowo, jedno zdjęcie. Zwykła nieprzemyślana głupota powiedziana w złości może spowodować czyiś upadek.

7) Gwałt
Gwałt jest z jednym z wątków. Serial o nim mówi, podejmuje na ten temat dialog z widzem. Ale jak to zostało pokazane? No niestety nijak. Nie pokazuje jak kobieta może sobie z tym radzić. Terapie grupowe pojawiają się na chwilę, ale nic z nich nie wynika. Jessica chce wrócić do normalności, ale nie potrafi. Radzi sobie z niewielkimi elementami życia, ale nadal nie kontroluje emocji. Przez większość drugiego sezonu reżyser nie przedstawia żadnych profesjonalnych sposobów walki z traumą, żadnego psychologa. Tylko ta terapia grupowa. Która pojawia się w dwóch, może trzech scenach na dziewięć odcinków.

8) Pomoc, a raczej jej brak
Na przykładzie Hanny widać jak bardzo potrzebna jest uwaga drugiego człowieka. Jego wsparcie, a zwłaszcza miłość. Kiedy tego Hanna nie doświadczała, pogrążała się w swoim bólu. Swojej psychice, która rozrywała się na strzępy nie mając nikogo, dzięki komu mogłaby się w minimalnym stopniu załatać. Można mieć wrażenie, że jedno miłe słowo wsparcia mogłoby sprawić, że Hanna jeszcze by żyła.

9) Żałoba
Nie podoba mi się pokazanie tęsknoty za główną bohaterką. Uważam, że więcej jest tutaj obwiniania jej za śmierć niż faktycznego współczucia. Wyjątkiem jest Clay, który zdaje się jedną z nielicznych osób, której zależało na Hannie. Tęskni za nią, wspomina. Chce żeby pamięć o niej trwała. Dopuszcza się nawet zemsty na tych co skrzywdzili Hanne.
Z drugiej strony medalu jest szkoła. Liceum dbające o studentów, dumna z ołtarzyka dla Hanny zrobionego na jej szafce. A najchętniej zmiotłaby całą sprawę pod dywan, bo jest uciążliwa dla wizerunku. Skoro o problemie się nie mówi, to problem nie istnieje, nieprawdaż?

10) Choroby psychiczne
Niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego przez cały pierwszy sezon nikt nawet nie zapytał czy Hanna miała psychiczne problemy? Dziewczyna miała doła, była obiektem plotek, do tego samotność i w rezultacie śmierć. Ani słowa o depresji czy innych problemach. W drugim sezonie u Sky jest wątek dwubiegunówki. Choroba ta nie często przybliżana w serialach, jest to odważny wybór, ale też moim zdaniem trochę zlekceważony. Ale nadal, dlaczego w serialu o poważnych problemach nastolatków jest tak mało wzmianek o zdrowiu psychicznym? 

11) Relacje i samotność
Już wcześniej były wspominane relacje Hanny, więc tutaj krótko. Samotność i brak wsparcia od najbliższych to największa przyczyna pchnięcia dziewczyny w ramiona śmierci. Nie miała ani jednej relacji z nikim, która by się skończyła dobrze. Każdy ranił, każdy okazał się być taki sam.

12) Chęć zauważenia
Hanna niewątpliwie osiągnęła swój cel. Została zauważona. Nagle wszystkich zaczęła obchodzić. Głównie przez kasety, które wprowadziły zamieszanie. Najpierw w niewielkim gronie, następnie w całej szkole po ich upublicznieniu. "13 powodów" nie przemyślał jednej rzeczy. Jeśli zamiarem samobójcy jest chęć zauważenia, to czyny Hanny osiągnęły ten cel. I to na poziomie mistrzowskim.

13) Czy śmierć to rozwiązanie?
Nie. Nie jest. Skróci cierpienia, ale pojawią się inne. Nikt nigdy nie ma pewności jak ułoży się życie dalej, może warto dać sobie szansę i spróbować odrodzić się na nowo. A jak serial odpowiada na to pytanie? Moja interpretacja jest taka, że śmierć nie zakończy wszystkich problemów. Może naprawi parę, ale będzie przyczyną powstawania innych. I żeby mieć oczy szeroko otwarte. Bo nigdy nie wiesz ile osób wśród bliskich jest lub była w sytuacji jak Hanna. I ilu faktycznie się zastanawia nad odebraniem sobie życia.


~Vuko

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pogadanki o Harley Quinn #1 (S2E01)

!!!POST ZAWIERA SPOILERY!!! ...i słowa uważane w niektórych kręgach za mało przyzwoite Silky: Dobra, pierwsze wrażenia? Vuko: To było zajebiste xD S: Same here XD Chociaż bardziej gore niż poprzedni sezon. W jeden odcinek więcej krwi niż przez ostatnie trzynaście. V: Tu się mogę kłócić czy więcej. Fakt, jest dużo, ale w dobrych momentach. Klocek lodu rozwalający wrogów to było złoto. No i Shark King chcący sushi z człowieka xD S:Jak jesteśmy przy sushi, to moment z ptakiem był po prostu piękny XD I fakt, muszę się zgodzić, gore lepiej rozplanowane. W I sezonie czułam czasami, że wrzucają je na siłę. Tu jest ok, dokładnie tam, gdzie powinno być. Poprawili też muzykę <3 Zakochałam się w niektórych kawałkach, muszę poszukać OST. V: Mi się podobało to, że pierwszy odcinek był typowym wprowadzeniem, ale już z elementami akcji. Wiemy w jakim stanie jest Gotham, w jakim miejscu znajdują się wszystkie postacie. Zabrakło mi trochę Kite mana, a zwłaszcza tego jaka jes...

Zbyt kontrowersyjne na dyskusje cz.1 - Fandomy, czarni & "Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina"

Już od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl, żeby napisać coś o pewnych zjawiskach w popkulturze, które zawsze wywołują silne emocje z różnych powodów. Tylko za każdym razem nie było wystarczająco materiału na cały osobny tekst, ponieważ zazwyczaj poszczególne problemy można omówić w paru zdaniach. I tak oto powstał pomysł na tą serię krótkich tekstów, które będą przedstawiać z mojej perspektywy pewne elementy, coraz popularniejsze w popkulturze. Ponieważ w Internecie często nie da się spokojnie porozmawiać o poniższych tematach, tak z góry proszę, że jeśli pojawią się jakieś komentarze to zachowajmy kulturę, bez mocnych i obraźliwych słów. 1. Fandomy i co sobą reprezentują? Zacznijmy na wstępie od tematu, który dotyczy większość osób. Fandomy, czyli społeczność fanów, często jest najbardziej toksycznym środowiskiem, które dotyczy naszego hobby. Na tapetę weźmy dwa największe, o których jest zawsze głośno - Marvela i Star Wars. Dlaczego te dwa? Ponieważ nawet gdy nie do końca chce...

Witchborn. Córka czarownicy

Już dawno nie cieszyłam się, że jakaś książka się skończyła. I już naprawdę dawno tak krótki tekst tak mnie nie wymęczył. "Witchborn. Córka czarownicy" Nicolasa Bowlinga miała z założenia wszystko, co jest wymagane do dobrej powieści: interesujące tło historyczne, wątek fantastyczny, delikatny romans, młodą bohaterkę i misję do wykonania. A jednak się nie udało. Może zacznijmy od początku. "Witchborn" to opowieść o młodej dziewczynie, Alyce, która zmuszona jest uciekać z rodzinnego domu, po tym jak jej matkę oskarżono o czary i spalono na stosie. Tuż przed śmiercią kobieta wręczyła dziewczynie list z poleceniem dostarczenia go tajemniczemu mężczyźnie. Alyce wypełnia ostatnią wolę matki i rusza do Londynu. Tłem historycznym powieści jest szesnastowieczna Anglia, czas rywalizacji dwóch królowych - Elżbiety i Marii. Co poszło nie tak? Chyba głównym problemem tej książki jest nadmiar. Autor stara się zawrzeć w niej wszystko, co tylko przyszło mu do głowy: wiedźmy,...